przewrotna, głupkowata, terapeutyczno-śmieszna
„Narcyz, który chciał wyznaczyć cel… ale tylko taki, w którym jest boski”
Narcyz imieniem Dajancjusz Wielki (sam sobie tak kazał mówić, oczywiście), poczuł pewnego dnia, że musi wyznaczyć sobie cel, bo usłyszał, że wszyscy „ludzie sukcesu” tak robią.
Ale Dajancjusz nie był jak inni.
On miał największe ego w trzech powiatach, więc cel musiał być wielki, epicki i najlepiej z fajerwerkami.
1. GROW — czyli „GOAT? Really? O mnie Wszyscy mówią!”
G – Goal (Cel)
Coach zapytał:
– „Co chcesz osiągnąć?”
Narcyz:
– „Chcę być najlepszy. W ogóle. We wszystkim. ever. Żeby ludzie mdleli, kiedy mówię ‘dzień dobry’.”
Coach:
– „Może coś… trochę bardziej konkretnego?”
Narcyz:
– „Dobrze. Chcę mieć 100% racji w każdej rozmowie.”
Coach masowo przyjął magnez i melisę.
R – Reality (Rzeczywistość)
Coach zapytał:
– „Jak jest teraz?”
Narcyz z oburzeniem:
– „Jestem GENIALNY, ale ludzie mnie nie doceniają, bo są zazdrośni. Zwłaszcza moja była żona.”
Coach zapisał w notatkach:
„Rzeczywistość: pacjent żyje we własnym Marvel Cinematic Universe.”
O – Options (Opcje)
Coach z nadzieją:
– „Jakie masz możliwości, żeby poprawić sytuację?”
Narcyz:
– „Świat powinien zrozumieć moje wybitne talenty.”
Coach:
– „Może zamiast zmieniać świat… zmienimy zachowania?”
Narcyz:
– „Ale dlaczego JA? Przecież JA jestem idealny!”
Coach zaczął rozglądać się za wyjściem ewakuacyjnym.
W – Will (Wola)
– „Co konkretnie zrobisz, żeby ruszyć do przodu?” – spytał coach, modląc się po cichu.
Narcyz po namyśle:
– „Napiszę wszystkim wiadomość, że mam rację. To będzie moje działanie.”
Coach zdał sobie sprawę, że GROW w tym przypadku oznacza:
G – Głowa mnie boli
R – Ratunku
O – O mój Boże
W – Wina, koniecznie wina
A teraz SMART – czyli „Skończ, Misiu, Artykuły o Rozwoju, Ty…”
Narcyz próbował ubrać swój cel w SMART.
Coach:
– „Cel ma być Specific – konkretny.”
Narcyz:
– „Będę najbardziej podziwianym człowiekiem w Polsce.”
Coach:
– „Measurable – mierzalny.”
Narcyz:
– „Zmierzysz podziw ludzi.”
Coach:
– „Achievable – osiągalny.”
Narcyz:
– „Proszę cię. Przecież JA.”
Coach:
– „Realistic.”
Narcyz:
– „Nie wiem, czy wiesz, ale ja byłem królem przedszkola w 1985.”
Coach:
– „Time-bound – określony w czasie.”
Narcyz:
– „Do końca dnia. Albo w ciągu godziny. Zróbmy impediment coachingowy.”
Coach wstał i powiedział:
– „Dobrze, zróbmy tak: ja wpiszę cel w system, a ty w tym czasie… poćwicz skromność.”
Narcyz:
– „Skromność? Co to za aplikacja?”
Finał?
Coach po 50 minutach terapii musiał zjeść baton proteinowy i zadzwonić do koleżanki, żeby opowiedzieć jej tę historię, bo inaczej by wybuchł.
Narcyz natomiast powiedział wszystkim, że „ma coacha, bo ci najlepsi też mają” i… nic nie zmienił, bo przecież był doskonały.
A świat?
Świat żył dalej. Już bez niego w centrum.
